Dla wielu rodziców początek roku szkolnego oznacza nie tylko zakup podręczników i przyborów. Coraz większym wydatkiem są także dodatkowe zajęcia. Korepetycje w Polsce kosztują średnio 71,83 zł za godzinę, a w przypadku niektórych przedmiotów cena może przekraczać 100 zł.
Przy kilku lekcjach tygodniowo miesięczny rachunek może być naprawdę wysoki. Nic więc dziwnego, że rodzice szukają innych sposobów na pomoc dzieciom w nauce.
AI jako cyfrowy pomocnik
Sztuczna inteligencja może być dostępna praktycznie przez całą dobę. Dziecko może poprosić ją o wyjaśnienie działania matematycznego, pomoc w nauce języka obcego czy przygotowanie dodatkowych ćwiczeń.
Według danych NASK aż 70 proc. nastolatków korzysta z programów wykorzystujących AI. Wśród młodych użytkowników część wykorzystuje te narzędzia właśnie do nauki i odrabiania prac domowych.
Dla rodziny oznacza to możliwość uzyskania dodatkowej pomocy bez płacenia za każdą godzinę korepetycji.
Nie każdy "korepetytor AI" naprawdę uczy
Tutaj pojawia się jednak ważne pytanie: czy sztuczna inteligencja pomaga dziecku zrozumieć zadanie, czy tylko wykonuje je za niego?
Najprostszy chatbot może po prostu podać gotowe rozwiązanie. Dziecko przepisze odpowiedź do zeszytu, ale wcale nie musi zrozumieć, dlaczego jest prawidłowa.
Lepsze narzędzia działają inaczej. Zamiast od razu podawać wynik, mogą zadawać pytania, dawać wskazówki i prowadzić ucznia krok po kroku do samodzielnego rozwiązania.
To właśnie takie wykorzystanie AI może mieć większą wartość edukacyjną.
– Dobry cyfrowy korepetytor powinien prowadzić ucznia do odpowiedzi, a nie wykonywać za niego całą pracę – zwraca uwagę Beniamin Szczepankiewicz, analityk cyberzagrożeń ESET.
AI też może się pomylić
Jest jeszcze jeden problem. Sztuczna inteligencja nie zawsze ma rację.
Chatbot może stworzyć odpowiedź, która brzmi bardzo przekonująco, ale jest błędna. Dla dziecka rozpoznanie takiej pomyłki może być szczególnie trudne.
Dlatego młody użytkownik powinien wiedzieć, że pewny ton odpowiedzi AI nie oznacza, że odpowiedź jest prawdziwa.
Ważne informacje warto sprawdzać w podręczniku, wiarygodnych źródłach albo u nauczyciela.
Czy AI może zastąpić nauczyciela?
Eksperci podkreślają, że technologia może być dobrym dodatkiem do nauki, ale nie powinna całkowicie zastępować człowieka.
Nauczyciel potrafi zauważyć, że dziecko czegoś nie rozumie, jest zmęczone albo traci motywację. Może zmienić sposób tłumaczenia i dostosować lekcję do konkretnego ucznia.
AI może natomiast szybko przygotować kolejne przykłady, wyjaśnić trudne zagadnienie czy pomóc w powtórce przed sprawdzianem.
Najlepszym rozwiązaniem może więc być połączenie obu światów: nauczyciela i nowych technologii.
Rodzice muszą uważać na dane dzieci
Korzystanie z AI wiąże się również z kwestią prywatności. Dziecko może wpisywać do systemu zadania, wypracowania czy informacje dotyczące swoich zainteresowań.
W zależności od konkretnego narzędzia dane mogą być przechowywane i wykorzystywane w różny sposób.
Dlatego dzieci powinny znać podstawową zasadę bezpieczeństwa:
Do AI nie podajemy informacji, których nie przekazalibyśmy przypadkowej osobie poznanej w internecie.
Nie należy wpisywać m.in. nazwiska, adresu, numeru telefonu, haseł, danych logowania czy informacji pozwalających łatwo ustalić, do jakiej szkoły chodzi dziecko.
AI może pomagać, ale nie powinno odrabiać lekcji za dziecko
Sztuczna inteligencja może być dla ucznia bardzo przydatnym narzędziem. Może tłumaczyć, zadawać pytania, przygotowywać ćwiczenia i pomagać w powtórkach.
Nie powinna jednak stawać się "maszyną do odrabiania prac domowych".
Dla dzieci w Poznaniu, podobnie jak dla uczniów w całej Polsce, AI może być ciekawym sposobem na dodatkową naukę. Najważniejsze jest jednak to, aby korzystać z niej rozsądnie – z pomocą rodziców, nauczycieli i z zachowaniem zasad bezpieczeństwa.