Mieszkańcy Świerczewa nie czekali już dłużej. Sami zbudowali tor dekstremalny

Po prawie 10 latach czekania na obiecany skatepark, mieszkańcy Świerczewa wzięli sprawy w swoje ręce.

10 lat czekania i zero efektu. Mieszkańcy Świerczewa sami zbudow10 lat czekania i zero efektu. Mieszkańcy Świerczewa sami zbudow
Źródło zdjęć: © Licencjodawca
  • 10 lat czekania i zero efektu. Mieszkańcy Świerczewa sami zbudow
  • 10 lat czekania i zero efektu. Mieszkańcy Świerczewa sami zbudow
  • 10 lat czekania i zero efektu. Mieszkańcy Świerczewa sami zbudow
  • 10 lat czekania i zero efektu. Mieszkańcy Świerczewa sami zbudow
  • 10 lat czekania i zero efektu. Mieszkańcy Świerczewa sami zbudow
  • 10 lat czekania i zero efektu. Mieszkańcy Świerczewa sami zbudow
  • 10 lat czekania i zero efektu. Mieszkańcy Świerczewa sami zbudow
[1/7] 10 lat czekania i zero efektu. Mieszkańcy Świerczewa sami zbudow Źródło zdjęć: Licencjodawca |

W rejonie Fortu przy ul. Czechosłowackiej i Nizinnej powstał nieoficjalny, ale bardzo żywy tor do jazdy ekstremalnej – zrobiony własnymi siłami przez lokalnych pasjonatów BMX-a, deskorolki i hulajnóg. Miejsce szybko stało się popularne wśród młodzieży z osiedla i nie tylko.

To najlepszy dowód na to, jak bardzo mieszkańcom zależy na takiej przestrzeni i jak bardzo mają dość czekania na miasto.

Przypomnijmy: projekt skateparku wygrał w Poznańskim Budżecie Obywatelskim już w 2015 roku. Ludzie oddali na niego ponad 2300 głosów. Miał powstać w centralnej części Świerczewa. Zamiast tego przez prawie dekadę dostawali kolejne obietnice, zmiany lokalizacji i tłumaczenia.

W końcu niektórzy stracili cierpliwość i zrobili to, co mogli – własnymi rękami przygotowali miejsce do jazdy.

Przełom na horyzoncie?

Na ostatniej sesji Rada Osiedla Świerczewo jednogłośnie poparła budowę oficjalnego skateparku w rejonie ulic Nizinnej i Podmokłej. Nowa koncepcja ma być znacznie lepsza niż poprzednie – mniej wycinki drzew (tylko dwa), obiekt odsunięty od domów i uwzględniający uwagi mieszkańców.

Rada Osiedla prosi teraz miasto o konsultacje społeczne w sprawie oświetlenia i zabezpieczenia przed hałasem.

Czy tym razem coś w końcu ruszy z martwego punktu? Mieszkańcy są ostrożnie optymistyczni, ale po tylu latach oczekiwania trudno się dziwić, że wierzą głównie w to, co zobaczą na własne oczy.

A na razie jeżdżą na tym, co sami zrobili.

Wybrane dla Ciebie